2010 07 24-26 Bieszczady

W Bieszczady komunikacją.
Podróż w Bieszczady komunikacją zawsze jest wyzwaniem. Dojazd z Jaworzna do Ustrzyk Górnych zajmuje ok 11,5 godziny poza sezonem. Jest to wynik o jakieś 3 godziny gorszy niż w zeszłym roku. Kolej wycofuje kolejne połączenia i jest to jakiś pokrętny sposób rozumienia słowa "postęp". Dojazd PKSem w obrębie Sanok > Ustrzyki Górne poza sezonem letnim to też pewnego rodzaju dowcip komunikacyjny. Ale dzięki temu Bieszczady nie cierpią na zmasowany najzaz Turystycznej Stonki, a przynajmniej nie w takim stopniu jak Beskidy. Dzięki trudnościom komunikacyjnym nie każdy Miś i jego Krysia postawi lśniący obcas na Połoninie. Ta komunikacyjna selekcja sprawia, że w Bieszczady pzyjeżdża więcej  Turysty Kwalifikowanego. Ale oczywiście  nie zatrzyma to Stonki Zmotoryzowanej, która przyjeżdża samochodami do Wetliny. I emerytów którzy z okolicznych miejscowości uzdrowiskowych są przywożeni autokarami na Połoniny. Ale to już inna sprawa i zakrawa na spisek ZUSu. Wysyłają autokar emerytów na Caryńską, i drastycznie zwiększa się średnia zawałów w grupie.
{gallery}Fotografia/gory/2010_09_09_bieszczady{/gallery}

Schronisko Kremenaros.
Obiekt składa się z dwóch budynków: w jednym jest sporej wielkości bar a drugi to barak z pokojami. Ma ono bardzo swojski i trudny do zapomnienia klimat. Klimat ten powstał w 1956 roku kiedy przejęto budynki od Wojsk Granicznych, zaostrzył się w latach 80tych a przez ostanie 30 lat podpleśniał i zaśmierdł. W międzyczasie doświadczył hipisów i punków. Obecnie wycieka ze ścian i  chwyta człowieka za gardło. Możliwości noclegowania w Ustrzykach jest dużo. W ciemno polecę każdą inną.
Natomiast bar serwuje dość dobre jedzenie i generalnie w kryteriach barowości jest przyzwoity, no może pomiając pewien brak wyczucia, przez który nie mozna porozmawiać przy stoliku inaczej niż krzykiem, lub wychodząc na korytarz. Muzyka jest genialna ale dlaczego tak głośno? Gospodarze wyszli chyba z założenia, że ich ulubiony repertuar muzyczny tym lepiej trafi w gusta gości, im większym nasyceniem decybeli porażą nim po uszach.

Image
Pod Kremenarosem

Halicz, Rozsypanic, Tarnica
Piękne miejsca. Wnioskuję głównie z pocztówek i panoram, bo w rzeczywistości oglądałem mgłę i deszcz. Na zmianę lub na raz. Natomiast nietypowy widok, nie spotykany na pocztówkach a wart zobaczenia jest na szlaku z Wołosatego na Halicz. Jest takie miejsce gdzie szlak z Wołosatego styka się niemal z granicą Ukraińską. Wystarczy trochę z niego zboczyć, przejść kilka kroków ścieżką graniczną i oczom ukaże się widok na Bieszczady Ukraińskie. A potem można już tylko spotkać funkcjonariusza ukraińskiej Straży Granicznej albo Ochrony Bieszczadzkiego Parku. Z dwojga złego lepiej tego drugiego, niestety łatwiej pierwszego.

Image
Gdybym chciał przeczekać deszcz pod wiatą musiałbym czekać dwa dni

Image
Granica z Ukrainą. A po drugiej stronie kuszą ukraińskie Bieszczady.


Prognoza Pogody
Meteorolodzy całego kraju, zadają sobie wiele trudu aby przewidzieć zachowanie pogody w najbliższym czasie. Dysponują wysoce zaawansowanym i drogim sprzętem i  w powszechnym przekonaniu jest to dziedzina nauki. W rzeczywistoście jest to rodzaj wróżbictwa oraz głębokiej wiary. Chodzi o to, że jeżeli głęboko się wierzy w daną prognozę to istnieje spore (bo przecież conajmniej 50cio procentowe) prawdopodobieństwo, że prognoza ta się spełni. Racja? Meteorolodzy wkładają dużo wysiłku w to aby przekonać  ludzi (oraz pogodę) do własnej prognozy. Niestety zjawiska atosferyczne w bieszczadach cłkowicie lekkce sobie ważą nowoczesne i wysoce zaawansowane matody prognozowania. Dlatego bieszczadnicy, żyjący blisko natury i obserwujący zmiany pogodowe od pokoleń, zapytani o pogodę odpowiadają krótko: "Cirrus na niebie- pogoda się zjebie".


Po Tarnicą, Bukowe Berdo, Muczne
Właściciele i gospodarze schronisk i baz turystycznych często muszą się wiele natrudzić by taki obiekt wogóle funkcjonował. Warunki bywają różne, ale samo utrzymanie  często wiąże się nadludzką pracą i odwagą. Tymczasem w zamian za swoją pracę i poświęcenie co dostają od turystów?  Marudzenie, narzekanie, i ciągłe niezadowolenie. Tacy turyści! I ja wcale nie zamierzam się wyłamywać. Też pomarudzę. W hoteliku górskim "Pod Tarnicą" było zimno i mokro, oraz mokro i zimno. Nie było gdzie wysuszyć przemokniętych ubrań, bo było mokro. I zimno. Ale to nie powinno przecież odstraszać turysty żądnego przygód. Przecież turystyka górska musi się czasem wiązać z przemoczonymi butami, brakiem luksusów, długą drogą do najbliższego wychodka itd. I z marudzeniem. I że jest mokro i zimno.
Bukowe Berdo to pasmo które na swoje szczęście stoi z boku, i  nie jest tak chętnie deptany jak Tarnica czy Caryńska, o Wetlińskiej nie wspominając. I dlatego polecam. Oraz dlatego, że można z niego zejść do Mucznego. Wołosate przy Mucznym to miasto. Muczne to osada składająca się z kilku domów i hotelu. Znalazłem nocleg na uboczu gdzie było ciepło, sucho, smacznie i wogóle jak to jest , że taniej a lepiej?.  W Mucznym można poczuć smak tych pawdziwych Bieszczad. I ludzi którzy w górach żyją, i z gór żyją. To już zupełnie inne klimaty.

Image
Stołówka w "Pod Tarnicą"

Image
Korytarz swojski jest

Image
Wilcza Jama w Mucznym. Czy widzisz różnicę?

 
Mieszczuchy
W zeszłym roku zaobserwowałem po czym poznać mieszczucha w górach. Chodziło głównie o ekwipunek i takie tam. Tym razem zauważyłemcoś jeszcze. Mieszczuch gada jak nakręcony. Jego umysł jest jak garnek kukurydzy postawiony na pełnym ogniu bez przykrycia. Jego skłębione myśli wystrzeliwują w przestrzeń dokoła potokiem słów, zupełnie oderwanych od treści. To co normalny człowiek wyraziłby w zdaniu: "Miełem nie pójśc dziś w góry, ale zmieniłem zdanie" mieszczuch sformułuje tak: "Nie ukrywam że początkowo sceptycznie byłem nastawiony do konceptu udania się na Połoniny, ale suma sumarum konwers z Markiem, mimo iż nie doszliśmy do konsensusu, nakłonił mnie do wtórnej refleksji i w konsekwencji wyjścia na szlaki mimo niezbyt przecież dobrze prognozującej pogody". To autentyczne zdanie jakie słyszałem na szlaku. Długo się zastanawiałem o co wogóle chodzi.

Schronisko pod Rawkami.
To jedna z dziesięciu wszystkich górskich bacówek, i jedna z trzech zlokalizowanych w Bieszczadach (Rawki, Pod Honem, Jaworzec). I zdecydowanie jest jednym z najlepiej prowadzonych schronisk górskich. Ale trudno się dziwić. Jak dowiedziałem się od gospodarzy- prowadzenie schroniska to musi być pasja. To sprawa zamiłowania i sposobu na życie zarazem.  I tak jest na Rawkach. Ludzie którzy tam pracują wkładają w to mnóstwo zaangażowania. O panujących regułach zostajemy poinformowani szczegółowo podczas zakwaterowania, i to jest to czego mi zawsze brakuje przy nocowaniu w innych schroniskach. Turysta wie od razu co gdzie i kiedy i nie musi bawić się w głuchy telefon próbując się dowiedzieć od innych od której godziny jest ciepła woda, albo ile kosztuje wrzątek (za wrzątek co łaska wrzuć do żelazka- tak na marginesie). Pomimo licznych zalet schronisko to ma jednak jeden malutki mankament- parking przy drodze o 15 minut drogi piechotą od schroniska. A to oznacza wycieczki autokarowe. Dzieci, harcerze, emeryci, kuracjusze itd. Na szczęście wycieczki bywają tylko popołudniami.

Image
Schronisko pod Rawkami..

Image
...i ta cudowna bacówkowa stołówka, tętniąca życiem wieczorami.

Panoramy: {gallery}Fotografia/gory/2010_09_09_bieszczady/pan:590:100{/gallery}

Rysuję od najmłodszych lat. W szkole zdarzało się, że niektóre zeszyty miały od tyłu więcej rysunków niż zapisanych lekcji od przodu. Przez lata fascynowały mnie różne sztuki wizualne. Poznałem fotografię, malarstwo, rzeźbę, grafikę komputerową i warsztatową, projektowanie i wiele innych, ale w sercu zawsze miałem rysunek. Zawsze dużą wagę przykładam do warsztatu. Lubię eksperymentować i nie cierpię zamykać się w konwenansach. Jak już coś robię, to robię to dobrze. Kowadło Artblog, to strona którą prowadzę od kilkunastu lat, jeszcze od czasów kiedy w całości pisałem ją ręcznie w htmlu. Robiłem wtedy wpisy na temat technik malarskich nie wiedząc nawet, że była to pierwotna forma aktywności, którą dzisiaj nazywamy blogowaniem. Dziś blogów jest tysiące, mimo to staram się, aby moja strona - podobnie jak twórczość - była rzetelna i autentyczna.

Moje Książki