2010 09 19 Beskid Sądecki

Beskid Sądecki
Tradycyjnie już sypniem odrobiną informacji z Wszystkowiemnajlepiejpedii: Beskid Sądecki jest to pasmo górskie neleżące do Beskidów Zachodnich, z najwyższym szczytem Radziejową 1262. I tyle właściwie wystarczy , bo dalej są już nikomu nie znane pojęcia i nazwy. Dodam od siebie, że B.Sądecki składa się z dwóch pasm górskich- pasma Radziejowej i pasma Jaworzyny Krynickiej. Gdyby ktoś zapytał mnie* o krótką charakterystykę tych gór, opisał bym je mniej więcej tak: są to piękne i monumentalnie wyglądające góry, strasznie rozwleczone i porośnięte lasami, nawet na graniach, przez co chodzenie po nich jest żmudne, nudne i upierdliwe. Z wieży widokowej na Radziejowej jest w prawdzie unikatowy widok (na Tatry, Gorce, Pieniny, Beskid Mały, Żywiecki i inne) ale dotarcie tam to droga przez mękę. To ok 4-5 godzin wymyślania najgorszych bluźnierstw i przkleństw wymierzonych do samego siebie, świata i kamieni pod nogami. Jednym słowem- nigdzie się tak jeszcze nie nałaziłem.

*- to takie założenie czysto teoretyczne, bo z góry wiadomo, że nikt mnie o to nie zapyta. Zresztą, któż miałby to robić? Jest oczywistym, że turystyką górską pasjonuje się znaczna część społeczeństwa. Ba- spora jego część robi to z przed ekranu telewizora. Większość tych hobbystów mogłaby dużo więcej powiedzieć o tych, czy innych górach.  Należałoby wobec tego zapytać uczciwie, po co ja to wogóle wszystko wypisuję. Odpowedź jest prosta i raczej ogólna: bo lubię!

 

{gallery}Fotografia/gory/2011_02_26_sadecki{/gallery}

Schronisko na Przechybie
To średniej wielkośći obiekt, o przyjemniej architekturze, czysty, estetyczny, z prądem i ciepłą wodą, ale pozbawiony charakteru. Miałby rewelacyjną lokalizację, gdyby drzewa nie zasłąniały widoków. Wieża telekomunikacyjna w bliskim sąsiedztwie też nieco psuje klimat. Punkt widokowy na Kotlinę Sądecką widoczny na mapie, jest w gruncie rzeczy prześwitem pomiędzy świerkami. Wielką zaletą jest to, że z okien pokojów możemy podziwiać widok na Tatry Wysokie. Właściwie widok z okien pokojów jest najlepszym punktem widokowym w tym miejscu.


Tabliczka w połowie drogi do schroniska na Przechybie


Schronisko na Przechybie


Wieża telekomunikacyjna obok

 


Widok z okolic schroniska

Radziejowa
Najbardziej nudne i żmudne szlaki w B.S są właśnie na Radziejowej. Jednocześnie z jej szczytu, z wieży widokowej jest najlepszy widok. Jeśli pogoda nie bardzo to nawet nie warto myśleć o Radziejowej. Jeśli słońce i dobra widoczność to rzecz jasna na wieżę widokową trzeba pójść. Ale z Rytra to jest ponad 4 godziny marszu w jedną stronę przez lasy. Ja na szczęście szedłem ze schroniska na Przechybie co zajęło mi coś koło 2 godzin, ale wczesna pora i mokry śnieg wystarczająco wydłużyły mi tę drogę. Podsumowując- na Radziejową każdy Zdobywca Szczytów Umiarkowanych raz w życiu wejść musi i zobaczyć tą panoramę. Ja cieszę się, że ten raz mam już za sobą.


Widok z Małej Radziejowej- jedno z bardzo nielicznych prześwitów między drzewami. Szczyt po prawej to Radziejowa.

 
Pomnik na Radziejowej obok wieży widokowej


Nie mogłem nie dać zdjęcia z wieżą :-)

 
Dobre miejsce na odpoczynek, prawda?


Cała reszta szlaków przez lasy wiedzie

 

Bacówka nad Wierchomlą
Jako zdecydowany fan i zwolennik ideii bacówek, zaplanowałem krótki pobyt w Bacówce nad Wierchomlą. Nietypowa jak na bacówkę architektura (porównaj z Rawkami, Rycerzową i innymi) wynika z tego, że nie była ona budowana w jednym miocie z pozostałymi, tylko została przerobiona z przeniesionego tutaj z dołu spichlerza. Ma więc inny układ pokoji i pomieszczeń, ale klimatem w niczym nie ustępuje pozostałym, i stanowi pełnoprawny punkt sieci bacówek. Schronisko nie jest położone wysoko bo na ok 900m n.p.m ale nie ma w Beskidzie Sądeckim lepszego widoku spod schroniska niż ten tutaj. Dodatkowo dla zmęczonego już ciągłym łążeniem Zdobywcy czas wejścia- 1.5 godziny jest jak błogosławieństwo. Z Wierchomli możemy wybrać się na Jaworzynę Krynicką- ok 1,5 godziny w jedną stronę. Schronisko jest odnowione, oferuje przystępne ceny i rzecz jasna pyszne domowe jedzenie, a jak wiemy ważnym elementem górskich podróży jest przecież dobre domowe żarcie. Każde schronisko z klasą ma potrawę która jest rodzajem wizytówki. Wierchomla ma kugel- potrawę ziemniaczaną z sosem mięsnym lub wegetariańskim do wyboru. Polecam.  Od ponad roku bacówka prowadzona jest przez nowych gospodarzy i wszystko wskazuje na to, że widzą co robią i w przyszłości będzie tu kolejne klultowe acz kameralne miejsce w górach. Są tutaj elementy folkloru typowe dla bacówek i takie właśnie mają pozstać: brak prądu, woda ciepła tylko w określonych godzinach, cisza, spokój, brak tv, brak stonki i kominek. I wiśniówka domowa. I jeszcze jedna rzecz. Uważam, że ważnym, o ile nie najważniejszym atutem keżdego obiektu są relacje gospodarzy z gośćmi. W tych najlepszych miejscach gospodarze są w ciągłym kontakcie ze swoimi gośćmi. Wieczorem można porozmawiać jak człowiek z człowiekiem, posłuchać lokalnych opowieści i zapytać o to czy o tamto.Tutaj jest to wszystko.


Bacówka nad Wierchomlą


Spod bacówki widać Tatry


Bardzo ciepłe i nasłonecznione wnętrze

Jaworzy na Krynicka.
Uparłem się żeby pójść więc poszedłem. I po co? Jaworzyna zimą jest zasrana narciażami* jak Pilsko, a nawet gorzej. Widoki ze szczytu byłyby piękne ale są zasłonięte budynkami z gastronomią i wypożyczalniami nart. Schronisko na zboczu jest ukryte w krzakach i nastawione na obsługę narciaży. Zanotowałem w pamięci aby unikać. Jak zwykle nie słuchałem jak mi odradzali. Lepiej było siedzieć na dupie przed bacówką na Wierchomli i podziwiać Tatry. Jaworzynę Krynicką odradzam Zdobywcom Szczytów Umiarkowanych. To już jest prawdziwy korek. No chyba że bierzemy udział w jakimś takim niepisanym konkursie wśród znajomych na to, kto był w najbardziej wypasionym miejscu? W takiej sytuacji gdyby powiedzieć: "...A ja byłam na Wierchomli!"- wszyscy rozłożyli by ręce w zdziwieniu, i zapytali by: "A co to k...a jest Wierchomla." A na stwierdzenie- "Ja to byłem na Jaworzynie Krynickiej!"- wszyscy pokiwają głową z zazdrością w oczach i niekłamanym podziwem. Jeżeli jesteś uczestnikiem takich sytuacji powinieneś szybko sprawdzić, czy nie masz trzech par nóg krocznych i takich żótych skrzydełek w czarne wzdłużne paski na plecach, i niebywałego pociągu do liści ziemniaka.

*- celowo piszę narciaże przez "ż", żeby ich w ten sposób jakoś tak ośmieszyć, zdyskredytować, poniżyć. Jako turysta pieszy muszę dyskredytować narciaży. Przez nich taka Jaworzyna kompletnie się do niczego nie nadaje. NarcieŻe zasrani. Ż, Ż, Ż.... Niedługo mi z lodówki zaczną wyjeżdżać, w końcu mam tam mróz, trochę śniegu i kupę żarcia. Nic tylko szusować...żżżżżżżżżżż...

 


Szczyt Jaworzyny


i schronisko na Jaworzynie

Panoramy (kliknij aby powiększyć):

{gallery}Fotografia/gory/2011_02_26_sadecki/pan:600:100{/gallery}

Rysuję od najmłodszych lat. W szkole zdarzało się, że niektóre zeszyty miały od tyłu więcej rysunków niż zapisanych lekcji od przodu. Przez lata fascynowały mnie różne sztuki wizualne. Poznałem fotografię, malarstwo, rzeźbę, grafikę komputerową i warsztatową, projektowanie i wiele innych, ale w sercu zawsze miałem rysunek. Zawsze dużą wagę przykładam do warsztatu. Lubię eksperymentować i nie cierpię zamykać się w konwenansach. Jak już coś robię, to robię to dobrze. Kowadło Artblog, to strona którą prowadzę od kilkunastu lat, jeszcze od czasów kiedy w całości pisałem ją ręcznie w htmlu. Robiłem wtedy wpisy na temat technik malarskich nie wiedząc nawet, że była to pierwotna forma aktywności, którą dzisiaj nazywamy blogowaniem. Dziś blogów jest tysiące, mimo to staram się, aby moja strona - podobnie jak twórczość - była rzetelna i autentyczna.

Moje Książki