2011 10 01 Rysianka

  • Published in Góry
  • Hits: 3985
  • Drukuj, E-mail

Któż by przypuszczał, że początek października zaskoczy nas taaaką piękną i słoneczną pogodą? No na pewno nie ci co stwierdzili w telewizorze, że to najcieplejsza jesień od 150 lat. No ale ci to jak zwykle przesadzą, zgodnie zresztą z zasadą, że telewizja musi robić wrażenie bo jakby podali informacje prawdziwe, że od zaledwie 15 lat, to na nikim przecież nie zrobiłoby to wrażenia. Ale faktycznie pogoda była taka, że każdy kto tylko nie szedł do pracy postanowił, że takiej okazji nie może zmarnować i wraz z żoną, dziećmi, psami, sąsiadem, ciotką, babką, kumplem, kołem rybackim itd, itp udał się w ten piękny jesienny dzień nad jezioro, rzekę lub w góry. Skutkiem tego dojechanie do Korbielowa samochodem okazało się być drogą przez mękę. Ale gdy już się to udało to pozostawało tylko delektować się malowniczym klimatem Beskidów, kolorową jesienią i wspaniałą panoramą. Szlaki piesze były tłoczne jak nigdy z powodów o których mowa wyżej. A ambitny plan by zahaczyć na Romankę rozpłynął się w słońcu na hali pod Rysianką. O uroczych widokach z Rysianki może już nie będę przynudzał, można zobaczyć to sobie na panoramach poniżej. Reasumując tylko dorzucę, że jako Zdobywca Szczytów Umiarkowanych, zgodnie z ogólnym poruszeniem wywołanym nieoczekiwanie dobrą pogodą, ja również nie przegapiłem okazji na szybki wypad w nasze może nie największe, ale z pewnością jedne z najpiękniejszych gór. Była to sobota, a pogodny weekend jeszcze się nie skończył. Ale to już inna historia.
{gallery}Fotografia/gory/2011_10_01_rysianka:180:180{/gallery}

 

Panoramy: {gallery}Fotografia/gory/2011_10_01_rysianka/pan:590:100{/gallery}

 

Rysuję od najmłodszych lat. W szkole zdarzało się, że niektóre zeszyty miały od tyłu więcej rysunków niż zapisanych lekcji od przodu. Przez lata fascynowały mnie różne sztuki wizualne. Poznałem fotografię, malarstwo, rzeźbę, grafikę komputerową i warsztatową, projektowanie i wiele innych, ale w sercu zawsze miałem rysunek. Zawsze dużą wagę przykładam do warsztatu. Lubię eksperymentować i nie cierpię zamykać się w konwenansach. Jak już coś robię, to robię to dobrze. Kowadło Artblog, to strona którą prowadzę od kilkunastu lat, jeszcze od czasów kiedy w całości pisałem ją ręcznie w htmlu. Robiłem wtedy wpisy na temat technik malarskich nie wiedząc nawet, że była to pierwotna forma aktywności, którą dzisiaj nazywamy blogowaniem. Dziś blogów jest tysiące, mimo to staram się, aby moja strona - podobnie jak twórczość - była rzetelna i autentyczna.

Moje Książki