2011 10 02 Potrójna

  • Published in Góry
  • Hits: 4471
  • Drukuj, E-mail

Jak już było powiedziane przy okazji Rysianki, ten pierwszy weekend października  zaskoczył taką pogodą, że nie pozostawiał wątpliwości: trzeba w góry! Najpierw Rysianka a teraz Potrójna. Kto powiedział, że nie można dwa dni z rzędu jechać w Beskidy? No właśnie. Zatem w drogę.
{gallery}Fotografia/gory/2011_10_02_potrojna{/gallery}

 


Co to w ogóle jest ta Potrójna. Ano to jest taka góra, co się znajduje w Beskidzie Małym, i zwana jest również Czarnym Groniem. I pomimo niezbyt szokującej wysokości poniżej 900m n.p.m oferuje całkiem niezłe widoki: panorama na Beskid Śląski, Żywiecki, a nawet Tatry. Szlaki na nią są bardzo malownicze i zróżnicowane, dzięki czemu wchodzi się bardzo przyjemnie, zwłaszcza w taki pogodny dzień jak ten. Na Potrójniej nie ma żadnego schroniska pttkowskiego, ale za to jest kilka chat w pobliżu gdzie można zjeść, wypić i nawet przenocować. Jest również schronisko prywatne nieco obok szczytu, idąc czerwonym szlakiem w kierunku Łamanej Skały. Potrójna jest jednym z tych zakątków beskidzkich, które są niezwykle klimatyczne a atmosferę nie tworzy wysokość tylko ogólny zbiór pozytywnych czynników które szczęśliwym trafem wystąpiły właśnie tutaj. A dodatkowo nieodkryte jeszcze przez stonkę (no i pewnie taki pozostaną, no chyba że ktoś wpadnie na pomysł zbudowania na szczycie jakiegoś kurortu, hotelu, czy centrum spa). Aż nie ma na co ponarzekać. No może tylko na to, że niedaleko na stoku Łamanej Skały utworzono stok narciarki z wyciągiem, ale samej Potrójnej nie powinno to szczególnie zaszkodzić. Wybiorę się kiedyś na zimowy treking w te rejony to będę wiedział. Tymczasem polecam to miejsce moim trzem czytelnikom. A właściwie to może jednemu z nich, bo co najmniej dwójka już  je pewnie zna. Na szczęście nie macie takich zdjęć z Potrójnej jak ja :-) he he.


Panoramy: {gallery}Fotografia/gory/2011_10_02_potrojna/pan:590:100{/gallery}

Rysuję od najmłodszych lat. W szkole zdarzało się, że niektóre zeszyty miały od tyłu więcej rysunków niż zapisanych lekcji od przodu. Przez lata fascynowały mnie różne sztuki wizualne. Poznałem fotografię, malarstwo, rzeźbę, grafikę komputerową i warsztatową, projektowanie i wiele innych, ale w sercu zawsze miałem rysunek. Zawsze dużą wagę przykładam do warsztatu. Lubię eksperymentować i nie cierpię zamykać się w konwenansach. Jak już coś robię, to robię to dobrze. Kowadło Artblog, to strona którą prowadzę od kilkunastu lat, jeszcze od czasów kiedy w całości pisałem ją ręcznie w htmlu. Robiłem wtedy wpisy na temat technik malarskich nie wiedząc nawet, że była to pierwotna forma aktywności, którą dzisiaj nazywamy blogowaniem. Dziś blogów jest tysiące, mimo to staram się, aby moja strona - podobnie jak twórczość - była rzetelna i autentyczna.

Moje Książki