"Miasto w chmurach, miasto pod ziemią" - książka dla dzieci

  • Kategoria: Ilustracje
  • Odsłony: 939

okladka front webAutorska książka w której czytelnik towarzyszy młodemu agentowi Tymkowi w poznawaniu dwóch przedziwnych miast- jedno znajduje się w chmurach a drugie pod ziemią. Wraz z bohaterem trzeba odnaleźć z miastach wiele przedmiotów, pomóc mieszkańcom w potrzebie oraz znaleźć cel główny czyli dwa zaginione procesory Alfa, które zostały ukryte gdzieś w miastach.

Książka jest nietypowa, bo ma formę harmonijki- można ją rozwinąć całą, albo przeglądać stronami. Poza tym jest dwustronna. Z jednej strony i w orientacji poziomej jest miasto w chmurach, a z drugiej strony, poziomo jest miasto pod ziemią.

Rysunek, teksty, okładka - Tomasz Kowal, Korekta- Anna Garbal
Liczba stron: 28
Format: 235x325mm
Wydawca: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2017

Książkę można kupić m.in w tych księgarniach internetowych:
EmpikZnakTania Książka, Matras, Gildia.pl

The COGS

  • Kategoria: Ilustracje
  • Odsłony: 1993

cogs spacer

Ta seria rysunków powstała w 2014 roku. Rysowanie takich przypadkowych, posplatanych ze sobą form kolistych ma działanie medytacyjne i relaksujące. Pozatym rysunki te nie angażują tak bardzo świadomego myślenia, tworzą się troche same, jakby podświadomie, dlatego mogę delektować się w tym czasie muzyką. I może to właśnie ona ma jakiś wpłym na ostateczną kompozycję i charakter poszczególnych prac.

Zapraszam do oglądania.

Zobacz więcej The CogsThe COGS

Proza Życia

  • Kategoria: Ilustracje
  • Odsłony: 3494

 

kariera web

Kariera

 Ten rysunek budzi skojarzenie z korporacyjnym modelem robienia kariery, i jest to jak najbardziej prawidłowe skojarzenie. Jednak do jego wykonania skłoniła mnie sytuacja która zaistniała w otoczeniu pewnych artystów, a którą mogłem obserwować z bliska. Ale tak naprawdę w bardzo wielu aspektach naszego życia pojawia się problem: włazić czy nie włazić? Nie można przecież nie zauważyć, jak często o piastowanych stanowiskach decyduje nie posiadana wiedza, umiejętność czy doświadczenie a lizusostwo właśnie. Włażenie w dupę (nazywajmy rzeczy po imieniu) postanowiłem więc skomentować tym oto rysunkiem. Trzeba dosadnie pokazać jak to wygląda. Prosto między oczy rysunkiem z wielką dupą na wierzchu. Niech lizusek zobaczy w nim siebie.

Lizusek który w dupę włazi może się łudzić, że tak fajnie jest, że oto świat staje przed nim otworem skoro poczuł już ciepełko pupci szefa,  że wszyscy teraz będą mu panować i dziendobrować i że pupil szefa, że wręcz prawie prawa jego ręka i w ogóle ach i och. Ale nie wie, bo wiedzieć nie może, jak to wygląda na prawdę.

No i co, że już szefu z niego swój podnóżek czyni? Obiecał podwyżkę, i już prawie uchylił drugi półdupek, wypolerowany na wysoki połysk przez innych podobnych, pupci żądnych lizusków, już samochód firmowy daje, już władza wyziera z dupska szefowskiego, już prawie niebo, już salony, czuje ich zapach ekskluzywny, już, już... Tylko ludzie patrzą z politowaniem, zażenowani, i zadają sobie pytanie gdzie ten lizusek godność swoją zgubił. Taki kiedyś fajny był przecież kolega. 

Czytaj więcej: Proza Życia

Ścieżki

  • Kategoria: Ilustracje
  • Odsłony: 3759

 path 4 web    

    path 6 web

path 5 web800

Bida z Nędzą

  • Kategoria: Ilustracje
  • Odsłony: 3003

Bida z Nędzą przez kraj pędzą. Polska już dawno w Europie, unijne standardy i w ogóle niby nowoczesność, a ja widzę i tak dookoła i Bidę z Nędzą. W lodówce, między wierszami Bida i Nędza, na ulicy, w polityce. W radiu i w telewizji. Pomiędzy ciągłymi przepychankami też. W bankach Bida, a w parabankach Nędza. Gołym okiem widać, że mają się one nadal świetnie, że hulają sobie po polachi i mają za nic rozbuchane niusy o wprost na cud zakrawającym wzroście gospodarczym kraju i niesamowitym, przyprawiającym polityków o orgazm wysokim PKB.  Bidę z Nędzą nie interesuje ekonomiczna gadka, one zaglądają do talerza, one wykonują pracę u podstaw, w zaciszu domowego ogniska, tam gdzie powstaje prawdziwa proza życia, tam gdzie o postępie lub jego braku nie decyduje żaden bzdurny wykres tylko zasobność portfela i realna moc nabywcza jego właściciela. Tam rodzą się i w siłę rosną Bida z Nędzą.

PS. Narysował bym Pana Dobrobyta, ale nie wiem jak wygląda. Jak ktoś wie gdzie można go zobaczyć to proszę o info.

 

 

Od najmłodszych lat zamiast uważać na lekcjach bazgrałem pierdoły w zeszycie. Bywało, że niektóre zeszyty miały od tyłu więcej rysunków niż zapisanych lekcji od przodu. A jeśli człowiek zamiast się uczyć bazgra po zeszytach przez całe lata, to nagle się okazuje, że to jakby powołanie. Tak więc rysuję wszystko to co dokoło mnie, bliżej lub dalej. A oprócz tego fotografuję, wyplatam z wikliny i siedzę w fotoszopie próbując wszystko to ogarnąć.