2014 09 01 Wielka Rycerzowa raz jeszcze
- Kategoria: Góry
- Odsłony: 5776
{jcomments on}Beskid uśpiony
Jak co roku, tuż po zakończeniu sezonu letniego, wybrałem się na kilka dni do jednej z bacówek Beskidu Żywieckiego. Sam już nie wiem czemu, ale na tegoroczną samotną wyprawę wybrałem Wielką Rycerzową. Może dlatego, że to w centrum Beskidu Żywieckiego, który lubię najbardziej ze wszystkich. Deszcz właśnie przestał padać, a ja rozpocząłem marsz w Soblówce, szlakiem, którym dotąd jeszcze nie szedłem. Snujące się po lesie mgły i cisza sprawiały wrażenie jakby Beskidy odpoczywały po ciężkim, wakacyjnym czasie. W powietrzu unosił się niemal powidok maszerujących tłumów turystów, a deszcz nie zdążył jeszcze zmyć ludzkich śladów z błotnistych szlaków. Nie było żadnych dźwięków dzikich zwierząt czy ptaków, ani drwali prowadzących ścinkę, nawet wiatr wiał jakoś bezgłośnie. Naprawdę miało się wrażenie, że góry odpoczywają.


Plener twórczy w dziczy
O tak właśnie. Nie po to by łoić, nie aby rypać, tylko po to by odpocząć i relaksu zażywać. A to w bacówce, a to przed nią, a to na przełęczy a to na łące. Siedzieć, leżeć i tylko sporadycznie na pobliskie szlaki dla zdrowotności z ruchu płynącej uderzać. Taki oto plan, aby te wszystkie skomplikowane techniki relaksacyjne i odpoczynkowe wdrażać, bo u mnie z tym ciężko, a po wszystkim swoje grfomańskie zapędy realizować. Oczywiście była to też świetna okazja do rysowania (efekt niebawem w dziale rysunku), więc nie obeszło się bez tego.
Już się bałem, że jesień minie a ja nie załapię się na ani jeden wyjazd zanim sypnie śniegiem. Bo w ogóle to jakoś tak ten czas ostatnio zapiernicza, że nie wiadomo kiedy mijają kolejne miesiące. Na szczęście okazji się nadarzyła i pogoda dopisała. A do tego trafiła się fajna góra w Beskidzie Śląsko Morawskim- Javorový Vrch, górka coś koło 1000m n.p.m, niezbyt wymagająca ale za to malownicza, przyjemna i czeska.
Podczas gdy wszyscy z radością pożegnali już zimę i upajają się rozkwitającą wiosną, ja z kolegą jak zwykle na przekór - szukamy resztek zimy. Znajdujemy ją oczywiście w górach, gdzie ma się ona całkiem dobrze i nigdzie się nie wybiera. Ów zima, choć nadająca masywom górskim niezwykłego wyglądu jest jednak tylko podrzędnym celem tej wyprawy. Celem głównym jest natomiast poszukiwanie zakątków górskich nieznanych, niepopularnych, dzikich i pięknych a jednoczesnie nadających się do trekkingu. Takim miejscem okazuje się być zupełnie niepozorny i chyba niezbyt znany (na szczęście) masyw Wielkiej Fatry na Słowacji.
Rysuję od najmłodszych lat. W szkole zdarzało się, że niektóre zeszyty miały od tyłu więcej rysunków niż zapisanych lekcji od przodu. Przez lata fascynowały mnie różne sztuki wizualne. Poznałem fotografię, malarstwo, rzeźbę, grafikę komputerową i warsztatową, projektowanie i wiele innych, ale w sercu zawsze miałem rysunek. Zawsze dużą wagę przykładam do warsztatu. Lubię eksperymentować i nie cierpię zamykać się w konwenansach. Jak już coś robię, to robię to dobrze. Kowadło Artblog, to strona którą prowadzę od kilkunastu lat, jeszcze od czasów kiedy w całości pisałem ją ręcznie w htmlu. Robiłem wtedy wpisy na temat technik malarskich nie wiedząc nawet, że była to pierwotna forma aktywności, którą dzisiaj nazywamy blogowaniem. Dziś blogów jest tysiące, mimo to staram się, aby moja strona - podobnie jak twórczość - była rzetelna i autentyczna.